Pomimo, że od premiery nowej Toyoty Avensis, która odbędzie się w Paryżu, został cały miesiąc, Japończycy postanowili uchylić rąbka tajemnicy i zaprezentowali jedno oficjalne zdjęcie nowej Toyoty Avensis. Dokładnie jedno zdjęcie. 
Oczywiście wraz z nowym wyglądem, są zmiany i to spore. Po pierwsze: Toyota zarzeka się, że Avensisa nie będzie można kupić, tak jak dotychczasowych dwóch generacji – w hatchbacku. Dostępne nadwozia to limuzyna i kombi. Do tego Toyota chce usportowić trochę sylwetkę, także zapowiada się ciekawie.
I oby tak było, bo konkurencja już pokazała, na co ją stać, np. Opel Insignia, Citroen C5, Mazda 6 – Toyota musi pokazać klasę i udowodnić, że oprócz legendarnej, choć niestety wątpliwej ostatnio bezawaryjności, potrafi zaskoczyć kierowcę, również wyglądem i osiągami. Bo nie ma się co oszukiwać – ostatni Avensis jest nijaki. Można o nim powiedzieć to, co o każdym samochodzie tej klasy – niezłe prowadzenie, wygodne wnętrze i spory bagażnik.
Skąd nadzieja, że tym razem będzie inaczej? Toyota ma asa w rękawie, który zwie się Lexus i to właśnie z Lexusa zapożyczone będzie sporo rozwiązań, zwłaszcza stylistycznych. Płyta podłogowa będzie pochodziła od nowej Rav4 i Aurisa, silniki - ekologiczne, jest jeden pewniak – diesel d4d o mocy 180 koni, który w końcu doczeka się automatu. Do tego bez stopniowa skrzynia CVT do benzyniaka i jest w czym wybierać.
W ten sposób powstanie kolejna edycja samochodu do przemieszczania się z punktu A do B, ale z pazurem Lexusa, co może skusić niektórych klientów konkurencji, bo wg badań Toyoty, obecni posiadacze Avensisa, z pewnością przesiądą się właśnie do nowej edycji.
źródło: Toyota
wtorek, 2 września 2008
Nowa Toyota Avensis tuż tuż
piątek, 1 sierpnia 2008
Hybrydowe szaleństwo
Ekotechnologie / Toyota Prius
Amerykanie zszokowani wysokimi cenami benzyny dosłownie okupują salony, w których można kupić auto dla prawdziwych mieczaków – czyli Toyotę Prius. Jeszcze w zeszłym roku każdy egzemplarz musiał czekać około 20 dni na swego nabywcę – dziś ledwo pięć.
Wielu z amerykanów nie jest w stanie wytrzymać nawet tak krótkiego okresu i szuka Priusów na rynku wtórnym. Aby nabyć nowego Priusa trzeba w stanach uzbierać przynajmniej 26 672 dolarów.
Jednak używana wersja z przebiegiem mniejszym niż 10 000 mil, to wydatek prawie 28 tys. zielonych. To niemal o $ 1 300 więcej. Na szczęście egzemplarze z 2007 roku nie są droższe od modelu wyprodukowanego w 2008. Sęk w tym, że kupując używany z przebiegiem ok. 22 000 mil oszczędzimy…272 dolary.
Co za czasy? Wyobrażacie sobie, że jeśli dalej tak pójdzie to w reamkeu „Znikającego punktu” albo „Knightrider” zamiast Dodge'a Challengera 440 R/T i Pontiaca Trans am będą jeździć hybrydowe mydelniczki?
Na szczęście w Europie bez zmian. Nadal można kupić super mocne auta jak np. nowe Audi RS6 o mocy 580 koni mechanicznych. Warto dodać, że potężne V10 z dwoma turbosprężarkami pochodzi z Lamborghini Gallardo. A to przecież rodzinne kombi, w którym można zamontować foteliki dla dzieci.
Jakby komuś było mało przyspieszenia do setki w 4,6 sekundy może za drobną opłatą poprosić niemieckiego tunera MTM o przeróbki, które podniosą moc do 656 koni mechanicznych. Sprint od 0 do 100 kilometrów potrwa 3,9 sekundy.
Ale uwaga. Na tym nie koniec. MTM oferuje podkręcenie silnika do 702 koni. Dzięki temu przez przedni wlot powietrza możesz wciągnąć Priusa i wysmarkać go z tyłu.
Przez jedną z tych rur wyleci przemielony Prius.
Źródło:MTM, World Car Fans, nextautos.com
środa, 30 lipca 2008
Ważna informacja dla posiadaczy nowej Toyoty Corolli
Na liście Urzędu Ochrony Konkurencji i konsumenta znalazła się ostatnio Toyota Corolla. Problem jaki występuje w najnowszej generacji tego modelu, chodzi o nie właściwy montaż zacisków hamulcowych 
Wdając się w szczegóły chodzi o nieprawidłowy montaż śrub w zaciskach. Specjaliści uspokajają, że prawdopodobnie jedyny objaw to nie naturalny dźwięk podczas jazdy i hamowania, z drugiej strony taka sytuacja może doprowadzić to pęknięcia tarczy i unieruchomienia pojazdu.
Wada dotyczy Corolli wyprodukowanych od 18 stycznia do 12 maja w Republice Południowej Afryki. Według Toyota Motor Poland w Polsce jeżdżą 63 takie samochody. Właściciele tych pojazdów będą zaproszeni do dealera, a stosowne naprawy zostaną wykonane bezpłatnie.
Aż nasuwa się pytanie, gdzie się podziały tamte "Japończyki"...
źródło: Mojeauto, Toyota
czwartek, 24 lipca 2008
Tanio, tanio!
Ostatnio informowaliśmy o obniżce cen w salonach Hyundaia. Ceny spadają także w salonach Suzuki, Lexusa, Toyoty, Kia, Mitsubishi, SsangYong i Hondy. Obniżki zawdzięczamy mocnej złotówce.

Jak informowaliśmy w zeszłym tygodniu Hyundai obniżył ceny na swoje SUVy o ok. 10 tys. zł. a spore upusty od do na modele i10, i30, i30 cw i Getz.
Natomiast Suzuki proponuje nowy cennik na samochody oferowane w sieci autoryzowanych dealerów marki. Utrzymujący się mocny kurs złotego wobec euro pozwolił na dokonanie znaczących zmian w cenniku. Ceny oferowanych modeli zostały zmniejszone od 4% do 11% w zależności od modelu – poinformował rzecznik prasowy Suzuki Motor Poland.
Lexus i Toyota również obniża cennik i zrównuje go z tym obowiązującym w Niemczech. Teraz Lexusa IS kupimy nawet 34 tys. zł taniej, GS o 48 tys. zł taniej a za super sportowego IS F z silnikiem o mocy 423 koni mechanicznych damy 251 tys. zł. w podstawowej wersji. Natomiast Toyoty staniały o 7% do 14%.
Mitsubishi nie mogło być gorsze i proponuje obniżki na modele Colt (od 37 990 zł netto), Outlander 4WD (od 92 990 zł netto) i L200 (od 73 763 zł netto). Rabatem objęto także Pajero 3,2 DID, które kupimy o 40 000 zł taniej, a Grandis o 15 000 zł.

U Hondy zainteresowała nas obniżka na pięcio drzwiowego Civica z silnkiem Diesla 2.2 lub wersje Type S (150 km :-)), na które dostaniemy rabat w wysokości 4 tys. zł i pakiet ubezpieczeń AC/OC/NW.
Jakiś czas temu promocje zaproponowała także Kia. Na rodzinną Kie Carnival dostaniemy w salonie 3 tys. zł rabatu, a na Carens nawet 8 tys. zł. Terenowo – rekreacyjny Sportage objęty jest promocją w wysokości 4 tys. zł a SUV Sortento oferowany jest z 5 tys. upustem, do którego dieler dodatkowo dorzuca DVD i nawigację satelitarną.
I na koniec SsangYong, który przecenił modele Actyon i Actyon Sport. Pierwszy w wersji podstawowej, z napędem na przednie koła nabędziemy już za 69 900 zł (poprzednia cena 76 300 zł) a w topowej wersji Elite z napędem na cztery koła i automatyczną skrzynią biegów taniej o 9 tys. zł, czyli już za 95 300 zł. Wersje pick-up Actyona czyli Sport, zależnie od wybranej opcji wyposażenia potaniały od 6 tys. zł do 9 tys. zł. Promocja zacznie obowiązywać od 31 lipca 2008 r.
Czy atrakcyjne promocje u azjatyckich producentów aut sprawią, że stanieją również Volkswageny, BMW czy Audi?
sobota, 14 czerwca 2008
Top ten samochodów dla działkowca - miejsca od 10 do 6
Lato zawitało na dobre. Wraz z ciepłymi dniami coraz więcej osób wychodzi na spacery, opala się w parkach czy organizuje weekendowe wypady za miasto. Trzeba jednak uważać. Na drogi wraz z dobrą pogodą wyjechali...działkowcy - emeryci. Dlatego przedstawiamy top ten ich ulubionych aut. W ułożeniu zestawienia pomagał nam miesięcznik działkowca "Moja altanka".
I tak na miejscu 10 rzadko spotykany Volkswagen Polo w wersji sedan z lat 1994-2001.
Jest to standardowe Polo powiększone o kufer na donice do kwiatów i worki z nawozem i ziemią do tychże kwiatów. Nawóz jak to nawóz – im przykrzejszy zapach tym lepsza jakość, stąd pewnie wersja sedan - kufer odseparowany od przestrzeni pasażerskiej. Samochód zazwyczaj ma mały przebieg, jest garażowany, ma pokrowce na fotele, a licznik jest zakurzony w zakresie od 60 do końca skali – wskazówka nigdy tam nie dotarła.
Miejsce 9 - tu mała zagadka.
Jak sprawić by całkiem zgrabny samochód stał się nieproporcjonalny, bezkształtny i po prostu brzydki ? Dodać mu wielki kufer o kształcie altanki działkowej ! Taki właśnie zabieg pozbawił pozorów estetyki Renault Clio II. Tak powstała Thalia, zwana także w Ameryce południowej Clio sedan, to na wypadek gdyby ktoś nie zorientował się, że to właśnie sedna ... Auto zdobyło nagrodę miesięcznika dla działkowców w kategorii bagażnik, w którym ponoć nie połamie się nawet dorodny rododendron. To pewnie dzięki 500 litrom pojemności kufra.
8 miejsce to Opel Astra Sedan.
Tu mamy do czynienia, poza oczywistymi zaletami działkowymi sedana, ze specjalnym udogodnieniem dla często przesadzających – kwiatki ;) Po wyciągnięciu donicy z bagażnika i zamknięciu klapy czeka nas miła niespodzianka – parapet ! Tak, klapa jest idealnym odwzorowaniem parapetu, jest prosta, równa i nie ma absolutnie żadnych krzywizn ani przetłoczeń. Po prostu idealne miejsce pracy, i do tego nie trzeba się schylać ;)
7 miejsce i tu Skoda Fabia Sedan – szkoda że nie kombi.
Ale jeśli chcesz, żeby za Twoim płotem stał samochód inny niż pozostałe Skody Fabie, bo hatchback i kombi różnią się paroma centymetrami i gołym okien nie sposób ich odróżnić Skoda ma jedną przewagę nad konkurencją – ponieważ jest to tańsza odmiana Volkswagena, można za te same pieniądze kupić Fabie i może nawet nie żałować (resztę wydać można na nowe meble ogrodowe)
6 miejsce to inna bajka - Nissan Maxima
Auto tylko dla wymagających i bogatych działkowców. Doskonale wyposażone i niezawodne. Dowiezie dziadka z babcią na każdą działkę, ale i dobrze zaprezentuje się w niedziele pod kościołem. Auto na tyle niezawodne, że niejedno przeżyło właściciela. Nie sposób go kupić na rynku wtórnym gdyż starsze osoby bardzo przywiązują się do swoich Maxim. Jeśli jednak zobaczycie takie ogłoszenie to może to oznaczać, że jakiś wyrostek odziedziczył właśnie ową Maximę.
środa, 4 czerwca 2008
Top ten - szybkie auta za 6000 zł. Miejsce 6
Toyota Celica
Miejsce 6 i super sportowa Toyota Celica, która już z daleko pokaże wszystkim znajomym, że jesteś nowym wcieleniem Sebastiana Loeba i Kimmi Raikkonena.
Źródło obrazka: http://www.allegro.pl/
